Jak zrobić dobrze introwertykowi?
Introwertyk, introwertyczny, introwertyzm...o jak ja strasznie nienawidziłam kiedyś wszystkiego, co związane z tym zjawiskiem. Wszystko co miało takie cechy od razu uważałam za nudne, dołujące, smętne i smutne, szare i ponure. W gruncie rzeczy patrząc z boku na zachowanie takiej grupy ludzi można właśnie owe wrażenie mieć. Dopóki samemu nie odkryje się w sobie takiej spokojnej duszy i nie zrozumie o co tak naprawdę chodzi. Jestem pewna, że moja niechęć wzięła się stąd, że jeszcze nie tak dawno temu próbowano mi wmówić, że taka jestem, mimo że ja absolutnie tego nie czułam. Wręcz przeciwnie, miałam w sobie masę niewykorzystanej energii, pomysłów, które były tłamszone, żeby łatwiej było mnie dopasować tak, jak ktoś sobie wymarzył. Nie lubię przyznawać racji, wolę jak to mnie się ją przyznaje, ale tutaj trochę prawdy było. Sęk w tym, że są rzeczy do których się dojrzewa, albo które wykształcają się po pewnym czasie. Albo coś się w nas rodzi albo nie. Dałabym tu przykład instynktu macier...