Zorganizuj się!- czyli wypełnianie obowiązków na patencie
Macie wrażenie,
że odkąd zaczyna się wrzesień to doba jakoś magicznie się
skraca? W czasie wakacji jest jakoś więcej czasu, godziny jakby
dłuższe, słońce później zachodzi. Osobiście łatwiej jest mi
zrobić wszystko co zaplanowałam na dany dzień w lipcu niż w
październiku. Odkąd jestem na swoim jest o tyle trudniej, że
wszystko trzeba zrobić samemu, nie pomoże mama czy tata. Taka
przywara dorosłości. I to jest naprawdę fajne, dwa razy bardziej
docenia się to, co jeszcze nie tak dawno wydawało się błahostką.
Wątpię, żeby ktoś mieszkając z rodzicami zachwycał się, że
umył podłogę, zrobił dwa prania i jeszcze na zakupy skoczył? A
jak już musisz samemu się o wszystko troszczyć to jest to nie lada
wyczyn! Tym fajniejsze się to robi jeśli potrafi się rozplanować
obowiązki tak, żeby znaleźć czas jeszcze na kawę i spokojny,
wnikliwy przegląd Instagrama.
Sama miałam dość
duży problem ze zorganizowaniem sobie dnia, kiedy ostatecznie samo
się nie zrobi i jak sobie we własnym mieszkaniu zrobisz, tak
będziesz mieć. Tym bardziej było to denerwujące, że nienawidzę
bałaganu, dla mnie musi być czyściutko jak w pudełeczku, żeby
było mi dobrze. Każdy ma swoje fetysze, co poradzić? Szybko jednak
wypracowałam sobie kilka nawyków, sposobów, żeby łatwiej było
mi załatwić wszystkie domowe obowiązki i się nie pogubić. Wiem,
że sporo osób ma z tym problem, zwłaszcza kiedy zaczyna się
szkoła, niebawem studia, do tego dochodzi praca, być może dzieci,
rodzina i inne, dodatkowe zajęcia, co kto lubi i potrzebuje.
W moim przypadku
idealnie sprawdzają się te 4 sposoby, które mam nadzieję pomogą
także Wam. Zaczynajmy!
- Nie odkładaj niczego na jutro!
To odkładanie na
kiedy indziej w przypadku rzeczy do zrobienia działa tak samo jak w
przypadku diety. Wszyscy wiemy, że to jutro to magiczna kraina,
która po pierwsze nie istnieje, a po drugie pochłania i niszczy
wszystkie postanowienia. Skoro możesz zrobić coś dziś, to podnoś
się z kanapy i działaj. To, że więcej rzeczy odłożysz na potem
nie sprawi, że będzie ich mniej. Wręcz przeciwnie, jak już
nadejdzie to słynne potem, to nie odkopiesz się z nawału spraw. Co
lepsze, im mniej zaległych spraw masz, tym lepiej czujesz się
psychicznie!
- Zrób sobie dokładny plan dnia
Zawsze się z tego
śmiałam. Co ja będę sobie rozpisywać domowe obowiązki, przecież
pamiętam co mam zrobić. Tylko niestety najczęściej wtedy za dużo
obowiązków ładujemy sobie na jeden dzień, żeby nie musieć robić
tego w pozostałe dni tygodnia. Zauważyłam, że przy takim podziale
istnieje jedna przykra zależność. Mniej więcej wygląda to tak:
za
dużo do zrobienia w jednym dniu—pod presją stresu i czasu czujemy
się przytłoczeni ogromem spraw—motywacja spada—w efekcie robimy
dużo mniej niż założyliśmy—denerwujemy się
Żeby
tego uniknąć wystarczy tylko kartka, długopis i trochę wyobraźni.
Ładny kalendarz czy planner też sprawdzi się świetnie. Chętniej
sięgamy do zapisków, kiedy są one w ładnej formie. Jeśli
rozłożymy odkurzanie, zakupy, mycie łazienki i ścieranie kurzu na
zupełnie inne dni to świat się nie zawali. Dodamy sobie trochę
komfortu, nic nas nie goni, dom to przecież nie muzeum.
Ewentualnie,
bo nie każdy lubi każdego dnia robić małe rzeczy, dobrze będzie
ustalić jeden dzień w tygodniu, tzw. gospodarczy. W ten dzień od
rana wskakujesz w dresik, włączasz ulubioną playlistę i po kolei
doprowadzasz dom do porządku. Wtedy na pozostałe dni zostają tylko
drobne poprawki, które właściwie robią się przy okazji.
- Nie gub się w mediach społecznościowych
Wszyscy
wiemy, że portale typu Instagram czy Facebook posiadają umiejętność
zaginania czasoprzestrzeni. „Wejdę tylko na chwilkę” a kończę
3 godziny później z czarną dziurą w głowie, brakiem pojęcia co
właściwie robiłam i co mam robić dalej. Często w wolnej chwili
chwytamy za telefon i sprawdzamy co tam w wielkim świecie. Nie
powiem, sama się na tym łapię! A pożeracze czasu to wróg
obowiązków nr.2, zaraz po lenistwie. Najprościej będzie schować
na tę godzinkę czy dwie telefon w miejsce niewidoczne, żeby nie
kusiło. Po tym krótkim odwyku wszystkie smaczki z instastories
ciekawią 100 razy bardziej, gwarantuję!
Jeśli
mam tu przyszłych maturzystów czy uczniów to podpowiadam, że jest
to też dobry patent na poprawę koncentracji. Ja swego czasu w
liceum oddawałam telefon rodzicom, jeśli widziałam, że nauki jest
naprawdę sporo. Łatwe to nie jest, silna wola będzie tutaj mocnym
sprzymierzeńcem, ale nie ma takiego nawyku, którego nie da się
wypracować.
- Spróbuj robić kilka rzeczy jednocześnie
Wiem,
wiem, że nie każdy ma taką umiejętność albo zwyczajnie lubi
skupić się tylko na jednej czynności. Nie wszystko też można tak
zrobić, odkurzanie i prasowanie w tym samym czasie to raczej mało
udane połączenie, chociaż gdybym poszukała w otchłani internetu
to znajdzie się ktoś, kto udowodni, że potrafi. Mimo to bądźmy
szczerzy, są rzeczy, które potrafią robić się prawie same. Weźmy
na przykład pranie. Albo niektóre potrawy. Kiedyś trzeba było iść
z tarą nad rzekę i męczyć te biedne spodnie. Dziś wkładasz do
pralki, włączasz dwa przyciski i masz mniej więcej dwie godziny na
zrobienie czegoś innego. Ziemniaków w garnku też nie trzeba
pilnować, nigdzie przecież nie pójdą. Większość pewnie wpadła
już na to, że ten czas można wypełnić. Znam jednak takich,
którzy autentycznie nie zrobią nic innego, bo pranie się robi.
Albo zupa się gotuje. Wolę więc napisać, bo może to jakaś
innowacja. Zawsze to dodatkowe kilka minut do wykorzystania, a
naprawdę sporo prac wymaga tylko tej chwili.
Bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy, liczę, że na coś Wam się
przydadzą te triki początkującej Pani domu :)
Życzę
Wam przyjemnego, produktywnego popołudnia. Ja niestety walczę już
z pierwszym jesiennym choróbskiem, więc będzie to mniej owocny
dzień. L4 nie jest jednak tak fajne jak mówili- zaraz mnie na tej
kanapie jesienna chandra złapie z nudów i bólu. Trzymajcie się
cieplutko!
Komentarze
Prześlij komentarz