"Dlaczego chce Pani u nas pracować?"-czyli jak wyjść z twarzą z rozmowy kwalifikacyjnej

Temat zawsze aktualny i tak samo stresujący. Tym bardziej świeży, że dziś byłam na takiej rozmowie, nie wiem której w tym miesiącu już. Od czasu przeprowadzki złożyłam tyle CV i byłam na rozmowach w tylu firmach, że z czystym sumieniem mogłabym już przyjąć jakiś order weterana albo chociaż kartę stałego bywalca rozmów kwalifikacyjnych. Może iść w tym kierunku i sił spróbować w dziale HR? 

Sezon prac sezonowych powoli dobiega końca, co zwalnia wiele miejsc i maszyna rekrutacyjna rusza jak szalona. W galeriach handlowych albo stronach internetowych jest zatrzęsienie ofert, możemy dowolnie przebierać i ostatecznie wybrać tę najbardziej odpowiednią. Pytanie tylko czy firma będzie chciała wybrać nas? Wszystko zależy standardowo od pierwszego wrażenia, więc właśnie od rozmowy rekrutacyjnej. Jak Cię widzą, tak Cię piszą, tym chętniej Cię zatrudnią. Wbrew pozorom nie jest to tak straszne doświadczenie jak mówi plotka. Oczywiście, każdy kiedyś zaczynał i ta pierwsza zawsze będzie najgorsza. Późniejsze są już mniej drastyczne, jest pewien schemat takich spotkań, więc mniej więcej wiemy co nas czeka. Jeśli jesteście właśnie przed tą pierwszą w karierze albo nawet po niej, ale nie poszły one tak przyjemnie i skutecznie jak mogły, to mam kilka sposobów, żeby było Wam lżej. Zapraszam!
  • Odpowiednio napisz CV 
Dobre CV to już połowa sukcesu, w końcu ono decyduje o zaproszeniu na dalszy etap rekrutacji. Najważniejsze to nie kłamać i nie dodawać sobie zasług czy umiejętności, których nie mamy, bo zwyczajnie sobie zaszkodzimy. Dobrze jest układać CV pod konkretne stanowisko. Wyszczególnij te umiejętności i osiągnięcia, które mogą być przydatne i docenione głównie na stanowisku, na którym Ci zależy. Nie musisz pisać, że robisz świetne ciasto drożdżowe, jeśli aplikujesz na dyrektora banku.
  • Zapoznaj się z historią, działaniem i zakresem usług firmy
Pytania na ten temat pojawią się na 100% o ile nie pewniej. Musisz wiedzieć gdzie aplikowałeś i z czym masz do czynienia, nieważne czy to restauracja, sklep odzieżowy czy międzynarodowa korporacja. Pracodawca lubi zorientowanych kandydatów, co nie jest niczym dziwnym, musisz wiedzieć gdzie jesteś i co, być może, będziesz reprezentował jako część zespołu ;) Dobrze jest opowiadać o osiągnięciach czy ofercie firmy z małą dozą entuzjazmu. Zainteresowany pracownik to zaangażowany pracownik.
  • Opowiadaj z pewnością o swoich mocnych stronach 
Postaraj przedstawić się z jak najlepszej strony. Wiem,paradoksalnie łatwiej jest się krytykować niż chwalić, ale w tej sytuacji trzeba przestawić szare komórki na mały cynizm. W stresie tym trudniej jest z marszu wymienić swoje zalety, dlatego najlepiej dzień wcześniej zwyczajnie spisać je sobie na kartce i powtórzyć, oczywiście mówiąc z przekonaniem, a nie jakbyśmy omawiali cykl rozwojowy paprotnika. Nie bój się, nikt nie weźmie Cię za narcyza! ;)
  • Nigdy nie mów "nie wiem"
Tego nauczyłam się na dzisiejszej rozmowie. W maturalnej klasie słyszałam to niemal codziennie "na egzaminie zapomnij że istnieje nie wiem". Nie sądziłam, że przyda się to także tutaj. Odpowiedzieć tak na pytanie rekrutującego to strzał w kolano. Nawet jeśli naprawdę nie mamy pojęcia, jesteśmy tylko ludźmi, coś może wylecieć z głowy, absolutnie się nie przyznawajmy. Wtedy przyda się umiejętność lania wody i próbowanie wybrnięcia z niezręcznego pytania 
  • Zadbaj o wygląd 
Dbamy o niego codziennie, prawda, jednak na te 20 minut warto zadbać jeszcze bardziej. Tutaj niezaprzeczalnie obowiązuje klasa i elegancja, kolorowe podkoszulki, masa biżuterii czy mini nie wchodzą w grę, a na pewno nie robią dobrego wrażenia. (nawet jeśli macie naprawdę śliczne nogi)
Nic odkrywczego. ale uwierzcie, nie dla każdego. Wolę przypomnieć, zapobiegawczo
  • Zrób przed wyjściem coś dobrego dla siebie 
Nie wiem jak Wam, ale mi takie 15 minut tylko dla mnie dodaje dużo luzu, wprawia w dobry nastrój i zwiększa pewność siebie. A kiedy przyda Wam się to bardziej niż nie w momencie, który może zaważyć na przyszłości? Nie muszą to być wielkie rzeczy. Wystarczy, że posłuchasz ulubionej muzyki, zjesz coś dobrego, zrobić krótką sesję yogi. Wszystko co sprawia Ci przyjemność będzie dobrym rozwiązaniem. Ja na przykład obowiązkowo muszę usiąść z kawą i czymś słodkim na kanapie i zwyczajnie posiedzieć w ciszy, wyrzucić z głowy wszystkie myśli. 
W dodatku lekarze potwierdzają, że ta krótka chwila dla siebie dziennie pozytywnie wpływa na zdrowie!

Hmm, to byłoby na tyle, jeśli chodzi o rekrutacyjne pewniaki, które mogą ułatwić zdobycie tej wymarzonej pracy. Mam ogromną nadzieję, że coś z mojego doświadczenia będzie dla Was przydatne i będziecie brylować na następnej rozmowie. Tym czasem trzymajcie kciuki za mnie, żeby dzisiejsza rozmowa okazała się owocna i żeby jednak oddzwonili :)
Dobranoc!

Ah, jeszcze jedno! Nie poddawaj się, nawet jeśli jedna czy dwie okażą się kolokwialnie mówiąc klapą. To nie koniec świata, jest jeszcze mnóstwo, naprawdę mnóstwo etatów. Powodzenia! 

Komentarze